Absurdy tramwaju do Wilanowa. Ścieżka omija świętą skrzynkę, a ważnego przystanku brak
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator
Zbędne łuki na drodze dla rowerów wzdłuż ul. Sobieskiego
Choć tramwaj do Wilanowa już kursuje, inwestycja trwa nadal – odtwarzane są drogi i chodniki wzdłuż trasy, buduje się odnoga na Stegny. Niestety, i tak już kontrowersyjna inwestycja pełna jest absurdów. To m.in. ścieżka rowerowa, która nagle robi łuk, żeby ominąć skrzynkę z instalacjami.
Spis treści
- Na trasie tramwaju do Wilanowa dwa zbędne łuki. Chodzi o drogę dla rowerów
- Tramwaj na Stegny bez ważnego przystanku. Mieszkańcy niezadowoleni
Na trasie tramwaju do Wilanowa dwa zbędne łuki. Chodzi o drogę dla rowerów
Na budowę tramwaju do Wilanowa wielu mieszkańców Warszawy złorzeczy od dawna. Choć sama trasa tramwajowa, uruchomiona w październiku 2024 r., cieszy się popularnością, to ostro krytykowany jest sposób realizacji inwestycji. Liczne opóźnienia, utrudnienia na drogach, brak wygodnych dojść na przystanki, konieczność poprawiania już wykonanych prac – przykłady można mnożyć.
Teraz na jaw wychodzą stopniowo kolejne absurdy. Szczególnie dobitny przykład można znaleźć na wysokości budynku Sobieskiego 70, gdzie odtwarzana ścieżka rowerowa nagle robi spory łuk. Dlaczego? Bo na wprost stoi od wielu lat skrzynka z instalacjami. Najwyraźniej święta, bo nikt nie wpadł na pomysł, żeby ją przesunąć i wyprostować w tym miejscu drogę dla rowerów. To problem dobrze znany z polskich miast – takie skrzynki masowo stawiane są w poprzek chodników i w innych utrudniających życie miejscach.

Na tym jednak nie koniec, bo dosłownie kilkaset metrów dalej jest na drodze dla rowerów drugi, mniejszy łuk. Ten z kolei omija... nic. Po co więc powstał i w imię czego będzie uprzykrzał rowerzystom życie? Nie wiadomo. Żeby było śmieszniej, w projekcie inwestycji tego drugiego łuku nie ma. Czyżby błąd wykonawcy? A może i tu stanie kolejna święta skrzynka?
- Zobacz także: Dom z 15 łazienkami to patodeweloperka? Architekt broni projektu, nadzór budowlany nic nie wykrył

Tramwaj na Stegny bez ważnego przystanku. Mieszkańcy niezadowoleni
Na Mokotowie trwa także budowa odnogi głównej trasy tramwajowej na Wilanów, nazywana tramwajem na Stegny. To krótki, 800-metrowy odcinek biegnący ul. św. Bonifacego i kończący się pętlą tramwajowo-autobusową przy osiedlowym kościele. Nie tylko zapewni on transport szynowy mieszkańcom okolicznych bloków (będzie stąd jeździł tramwaj nr 19 przez centrum na Nowe Bemowo), ale też przyda się w razie awarii tramwajów w Miasteczku Wilanów. Jeśli taka awaria nastąpi, tramwaje z centrum będą mogły kursować na krótszej trasie i wygodnie zawracać na nowej pętli na Stegnach, a pasażerowie szybko przesiądą się na autobusy zastępcze. Przypomnijmy, że to już druga odnoga trasy do Wilanowa – pierwszą był tramwaj na Gagarina.
Wielu mieszkańców Stegien nowy tramwaj jednak nie cieszy. Narzekają na utrudnienia na drogach i boją się, że tramwaje będą hałasować (zwłaszcza po doniesieniach o hałasujących tramwajach w Miasteczku Wilanów). Z falą krytyki spotkał się też projekt trasy, a konkretnie rozmieszczenie przystanków. Wiele osób w mediach społecznościowych krytykuje to, że nie zaplanowano przystanku tramwajowego w połowie nowego odcinka. Chodzi o okolice przystanku autobusowego Batumi. On pozostanie, ale już do tramwaju w tym miejscu mieszkańcy nie wsiądą. Czeka ich kilkusetmetrowy „spacer” do pętli pod kościołem lub do przystanku w pobliżu skrzyżowania z ul. Sobieskiego.

Brak możliwości wsiadania i wysiadania z tramwaju przy Batumi zapewne wynika z obaw o nadmierne spowolnienie tramwajów – 3 przystanki tramwaju na odcinku niespełna kilometra to rzeczywiście sporo. Zanim pojazd rozpędziłby się po ruszeniu z pętli, już musiałby hamować. Jednak z punktu widzenia mieszkańców Stegien jego brak to duży minus – a to przecież przede wszystkim im nowy tramwaj ma służyć.
- Przejdź do galerii: Tramwaj na Gagarina w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator
Tramwaj na Gagarina w Warszawie
